Stelaże, łazienki |Oczyszczanie domu po powodzi |pozycjonowanie
„Na prawo, w najbliższym sąsiedztwie, ze zbocza góry rozbłyskującego maleńkim lodowcem, spływała nitka białego potoku. Na lewo — za dwoma ostrymi wierchami — szczyty przechodziły w pogórze rysujące się wyraźnie długim szeregiem kopulastych wzniesień, coraz niższych, w miarę jak oddalały się ku horyzontowi.
Owce gdzieś się skryły, bo nie zdołał ich wypatrzeć, ale nad jednym ze wzgórz ujrzał wąski słup czarnego dymu. Strzelił ku niebu i nagle zgasł. I znowu uniósł się, i znowu zniknął. Zadziwiający obraz dla człowieka, który nigdy nie przebywał na ziemiach zwanych potocznie Dzikim Zachodem. Karol jednak spędził tu okres czasu wystarczająco długi, by poznać zwyczaje mieszkańców tej krainy. Doskonale widział, w jaki sposób powstaje i znika dym ogień rozpalony przy pomocy mokrego drzewa i raz po raz nakrywany mokrą płachtą — indiańskie sygnały.
Jaką wieść przekazywały
W Cheuenne i dale)
— Nie zapomniałem o tamtym dniu — opewiadał Karol Gordon — ani o słupach dymu, które stopniowo jak gdyby wędrowały z pagórka na pagórek, aż znikły za horyzontem. Nie wiedziałem wówczas, że te sygnały są zapowiedzią końca mego pobytu w górach Wielkiego Rogu. Tak, bawiłem tam prawie rok i dobrze mi było.“(8)
Systemy fasadowe |Depresja |masaz
„Na prawo, w najbliższym sąsiedztwie, ze zbocza góry rozbłyskującego maleńkim lodowcem, spływała nitka białego potoku. Na lewo — za dwoma ostrymi wierchami — szczyty przechodziły w pogórze rysujące się wyraźnie długim szeregiem kopulastych wzniesień, coraz niższych, w miarę jak oddalały się ku horyzontowi.
Owce gdzieś się skryły, bo nie zdołał ich wypatrzeć, ale nad jednym ze wzgórz ujrzał wąski słup czarnego dymu. Strzelił ku niebu i nagle zgasł. I znowu uniósł się, i znowu zniknął. Zadziwiający obraz dla człowieka, który nigdy nie przebywał na ziemiach zwanych potocznie Dzikim Zachodem. Karol jednak spędził tu okres czasu wystarczająco długi, by poznać zwyczaje mieszkańców tej krainy. Doskonale widział, w jaki sposób powstaje i znika dym ogień rozpalony przy pomocy mokrego drzewa i raz po raz nakrywany mokrą płachtą — indiańskie sygnały.
Jaką wieść przekazywały
W Cheuenne i dale)
— Nie zapomniałem o tamtym dniu — opewiadał Karol Gordon — ani o słupach dymu, które stopniowo jak gdyby wędrowały z pagórka na pagórek, aż znikły za horyzontem. Nie wiedziałem wówczas, że te sygnały są zapowiedzią końca mego pobytu w górach Wielkiego Rogu. Tak, bawiłem tam prawie rok i dobrze mi było.“(8)
<<<< Niezwykłe przyrządy Ucieleśnia
| - Przyjaciele Skąd się >>>>
Systemy fasadowe |Depresja |masaz