wątroba |hiszpański - nauka |alveo
„—i Ach, panie mecenasie! pan wie, jacy sprytni są obłąkani, oni zawsze potrafią się maskować. Maskują się, maskują, człowiek niczego nie podejrzewa, a potem — kogoś zarżną!...
Nie, zdaniem Jagusi, pani Wachicka wyglądała w tamtej chwili najnormalniej na świecie. Starszawa już, garbatonosa pani w niemodnej sukni plączącej się koło kostek. I tyle! Tylko dlaczego w jej oczach było tyle obrzydzenia i dlaczego nie spuszczała ich z twarzy wojewody, który pod wpływem okazanego mu wstrętu aż począł się zżymać. Podniósł wzrok na nią, nie wytrzymał i opuścił. Podniósł i opuścił — raz w raz. Coś między nimi chyba zaszło, przerwali jakąś wymianę zdań.
— Oto, panie wojewodo, wszystko, com mogła zdobyć — wypaplała zdyszana majorowa i jęła nalewać wódki do filiżanki.
— I nie wstyd ci — posłyszała głos Wachickiej. Wypowiedziała to cicho, ale bardzo nieprzyjemnie, powiedzieć można — z policzkującą pogardą. „Cetais choąuant, cetais choąuant!" powtórzyła Jagusia.
Wtem wojewoda, widocznie uświadomiwszy sobie, że inspicjent i elektryk mu się przyglądają, stał się niezwykle, ale to niezwykle szarmancki. Zaszurał podeszwami, skłonił się na prawo i lewo, uśmiechnął się. Przypominał nauczyciela tańców salonowych, jakiegoś Sobiszewskiego...— A z kim mam przyjemność pozwoli pani, że się przedstawię, pani wszak należy do komitetu organizacyjnego — ukłonił się Jagusi.“(3)
Verticale |36 miesięczna umowa |ekino.net
„—i Ach, panie mecenasie! pan wie, jacy sprytni są obłąkani, oni zawsze potrafią się maskować. Maskują się, maskują, człowiek niczego nie podejrzewa, a potem — kogoś zarżną!...
Nie, zdaniem Jagusi, pani Wachicka wyglądała w tamtej chwili najnormalniej na świecie. Starszawa już, garbatonosa pani w niemodnej sukni plączącej się koło kostek. I tyle! Tylko dlaczego w jej oczach było tyle obrzydzenia i dlaczego nie spuszczała ich z twarzy wojewody, który pod wpływem okazanego mu wstrętu aż począł się zżymać. Podniósł wzrok na nią, nie wytrzymał i opuścił. Podniósł i opuścił — raz w raz. Coś między nimi chyba zaszło, przerwali jakąś wymianę zdań.
— Oto, panie wojewodo, wszystko, com mogła zdobyć — wypaplała zdyszana majorowa i jęła nalewać wódki do filiżanki.
— I nie wstyd ci — posłyszała głos Wachickiej. Wypowiedziała to cicho, ale bardzo nieprzyjemnie, powiedzieć można — z policzkującą pogardą. „Cetais choąuant, cetais choąuant!" powtórzyła Jagusia.
Wtem wojewoda, widocznie uświadomiwszy sobie, że inspicjent i elektryk mu się przyglądają, stał się niezwykle, ale to niezwykle szarmancki. Zaszurał podeszwami, skłonił się na prawo i lewo, uśmiechnął się. Przypominał nauczyciela tańców salonowych, jakiegoś Sobiszewskiego...— A z kim mam przyjemność pozwoli pani, że się przedstawię, pani wszak należy do komitetu organizacyjnego — ukłonił się Jagusi.“(3)
Verticale |36 miesięczna umowa |ekino.net